Moja pokerowa historia

Mam na imię Marek, mam 23 lata. Do napisania skłoniła mnie chęć opisania swojego pierwszego spotkania z pokerem
Jestem studentem, pochodzę z dość ubogiej rodziny. Nigdy przed wyjazdem do Warszawy nie myślałem o grze w karty a co dopiero w pokera. Byłem zawsze dobrym uczniem i interesowałem się mechaniką. Po maturze stwierdziłem, że chcę dalej kontynuować naukę na studiach wyższych, padło na Warszawę (pozwolicie, że nazwę uczelni pominę). Studia obiecała sponsorować mi babcia. Niestety mimo to, często żyłem jak prawdziwy student – czyli dzień spędzony na chińskiej zupce, nie należał do rzadkości. W akademiku na szczęście miałem fajnych kumpli, którzy rozumieli moją ciężką sytuację i często sponsorowali mi imprezy, których na studiach, jak wiecie nie brakuje. Czasami podczas takiego pochlajparty grali w pokera. I tak zaczęła się moja pokerowa historia chcąc, nie chcąc nauczyłem się podstawowych poker zasad, czyli układów kart. Pewnego dnia miałem jako jedyny poprawkę i nie przyłączyłem się do imprezy. Ponieważ robiło się coraz głośniej i chłopcy w pokera zaczynali znów pogrywać i ostro hałasować, poszedłem do pokoju mojego kumpla, który nie uczestniczył w tego typu imprezach.
Zapukałem, po chwili usłyszałem Wejść! Wszedłem, patrze siedzi przy kompie, pomyślałem pewnie śmiga sprawozdania z laborek. Zapytałem czy mogę się u niego pouczyć na jutrzejszą poprawkę, bo u mnie w pokoju pijacko – pokerowa balanga. Po chwili wahania zgodził się. On coś tam po cichu robił a ja wkuwałem definicje. Po kilkunastu minutach wstał od kompa wziął telefon i zadzwonił do swojej dziewczyny, głośno rozmawiał w łazience, wyraźnie się z nią kłócił. Wypadł po chwili wzburzony podszedł do kompa chcą go wyłączyć i spojrzał na mnie. Mówiłeś, że u was jest pokerowo – pijacka impreza ? Tak – odpowiedziałem. Umiesz grać ? Znam układy kart, wiem jak się licytuje, to wszystko. OK., Marek, mam prośbę – gra w turnieju online, a muszę wyjść do Anki, bo chce mnie rzucić. Zagraj za mnie. W porządku, leć do niej. Usiadłem do kompa. Turniej był rozgrywany na Heypoker (chociaż ostatnio grywam pokerstars). Chwile popatrzyłem na stół, zajarzyłem gdzie się podbija, gdzie pasuje i zacząłem grać. Nie spostrzegłem nawet kiedy zacząłem grać HU. Wrócił kumpel, patrzy zdziwiony a Ty co robisz ? Zostało nas dwóch w turnieju. Szok i niedowierzanie na jego twarzy.
Wygrałem turniej, kasą się podzieliliśmy. Od tamtej pory babcia nie musi płacić mi za studia. Poker mnie utrzymuje, a moja pokerowa historia nabiera tempa.
